Tajemnice

Szukaliśmy, niepoprawni podpatrywacze tajemnic, tych domów i mieszkań, w których Prus pisał Lalką albo Żeromski Popioły. ("Literaci - twierdził Napierski - plotkujemy wszyscy, wypatrujemy, węszymy, podpatrujemy cudze życie...") Weryfikowaliśmy z autopsji realia stołeczne napotkane w tym czy owym utworze literackim. Urocze były to spacery, których interludia rozgrywały się w jakiejś zacisznej a starożytnej kawiarni, wypełniane wesołą anegdotą albo fantastyczną, nibyhoffmannowską gawędą. To jego osobliwe nastawienie do twórczości autora Diabelskich eliksirów odbiło się również w mało znanym wierszu, który poświęcił mu na łamach "Wiadomości Literackich". Ten właśnie wiersz, pomimo swego "warszawskiego" zakończenia ("Dlatego pozdrawiam cię, urzędniku pruskiej komory, - na Rynku warszawskim uciekający przed cieniem kotów W noc księżycową"), był również powodem, że nigdy nie zaprowadziłem Napierskiego na ulicę Freta, gdzie w drugiej kamieniczce od rogu Długiej mieszkał przez parę lat, stale nękany wrzaskami przekupek spod Dominikanów, ów znakomity przyjaciel kota Murra.

Wojna .